motywacja

Dlaczego horoskop działa?

Horoskop działa, z magią jednak niewiele ma wspólnego. To jak działa i dlaczego działa? Myślenie magiczne. Jest bardzo racjonalne gdy mu się przypatrzeć. Lubię się przyglądać z czego bierze się to, że działa, więc zapraszam do spojrzenia na to, co powoduje, że działa. 

 

Lata temu czytałem kapitalną książkę o psychologii przesądów, wierzeń, imion czy horoskopów. Niestety ani autora, ani tytułu, ani koloru okładki nie pamiętam… Treść, podpartą jeszcze innymi pozycjami pamiętam nieźle. 

 

Numerologia, horoskopy, astrologia wymykają się nauce. Są osoby, które uznają tylko to, co jest „evidence based medicine”. Jak naukowo da się przebadać to znaczy, że prawda. Tymczasem wielu rzeczy nie da się naukowo sprawdzić, a działają. Wiele badań też pozostawia sporo do życzenia – dobór próby, interpretacje, czy to, że często są sponsorowane przez producentów badanych rzeczy. Horoskopy jednak obiektywnej nauce się w dużym stopniu poddają bo ich działanie związane jest głównie ze sposobami myślenia.

 

„Los” czy „przeznaczenie” w pewnym stopniu wynikają z tego co – zazwyczaj nieuświadomione – mamy w głowie i w tym przypadku gwiazdy są bez znaczenia. Jak uważasz, że dasz radę to masz rację, jeśli uważasz, że nie dasz rady to też masz rację. Tak bardzo pokrótce działają horoskopy. Wbrew popmotywacji wszystkiego nie możemy, ale możemy znacznie więcej niż nam się wydaje. 

 

Problem w tym kiedy mogąc dać radę uważamy, że nie damy, oraz kiedy nie damy, a twierdzimy, że to możliwe. Tu już wchodzą sposoby myślenia związane z poczuciem wpływu, siłą sprawczą i umiejscowieniem kontroli. Towarzyszą im też usterki myślenia, zwane błędami poznawczymi. Umysł chcąc iść na skróty upraszcza sobie wiele rzeczy, w szczególności podejście do tego, co uważamy, że od nas zależy lub nie.

 

Jak działa magia?

 

Czy horoskop działa? Działa, tylko nie ma tam żadnej magii. To działanie opiera się głównie na mechanizmach myślenia i może mieć bardzo rzeczywiste skutki w życiu i w postępowaniu. Może zarówno służyć (placebo) jak i ograniczać (nocebo).

 

Działanie opiera się głównie na błędach poznawczych towarzyszących przepowiedniom. Tu pokazuję tylko kilka, a jest ich blisko 200. Umysł przewrotnie prowadzi na manowce, żeby… zbytnio się nie wysilać, a jeśli już się wysila to najczęściej w potwierdzaniu dotychczasowego sposobu myślenia i odrzucaniu tego, co mu przeczy.

 

Samospełniająca się przepowiednia. Czyli masz to, na czym się koncentrujesz. Za koncentracją idzie energia i działania. To sytuacja gdzie będziemy szukać argumentów potwierdzających to, co uznamy za ważne, a odrzucać to, co stawia naszą rację pod znakiem zapytania. W tej przepowiedni nie ma więc żadnej magii tylko przewrotne i ukryte działanie głowy… Jeśli w horoskopie napisano, że jestem np. odważny to będę koncentrować się na własnej odwadze i ją rozwijać. Może służyć? Może. W drugą stronę działa jednak identycznie i na tej samej zasadzie można załadować sobie wzmacnianie ograniczeń, więc warto zachować uważność. 

 

Powyższe wiąże się z efektem potwierdzenia – umysł robi wiele (a czasem wszystko co może) żeby szukać argumentów za poparciem swoich przekonań. Pojawia się koncentracja selektywna – widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć i co jest zgodne z tym, co myślimy, a odrzucamy to, co mogłoby podważać nasze podejście. Wywróżono nam kobietę o brązowych oczach? Pominiemy te z niebieskimi… Wiara w „pecha”? Będziemy dostrzegać wydarzenia „pechowe”, albo neutralne za takie uznamy, dodatkowo – skupiając się na „pechu” nie dostrzeżemy „szczęścia”. I odwrotnie.


Jeżeli horoskop pochodzi od osoby dla nas ważnej, która jest autorytetem i ją cenimy to wiara w niego będzie znacznie spotęgowana. To efekt autorytetu, za nim często podąża społeczny dowód słuszności – robimy to, co robi większość, w szczególności gdy nie wiemy co zrobić…

 

Łatwość interpretacji horoskopów jest ogromna i nie jest to przypadek, ma nawet swoją nazwę jako efekt Barnuma. Zaobserwowano w badaniach, że ludzie uznają za bardzo trafne ogólne opisy, które bez problemu równie trafnie można odnieść do większości ludzi. Jeśli popatrzymy na horoskopy, opisane tam cechy i sposób w jaki są opisane to niezwykle łatwo jest uznać, że rzeczywiście też tak mamy.

 

Z powyższych badań wyłonił się nawet efekt horoskopowy czyli skłonność do oceniania jako precyzyjne bardzo ogólnych opisów, które mogą być uniwersalne i odnosić się do znacznie większej  grupy ludzi niż dany znak zodiaku. Stąd taka wysoka „sprawdzalność” horoskopów. Weźmy dowolną cechę jednego znaku i sprawdźmy czy przypadkiem osoby spod innych też jej nie mają…

 

Czasem – ledwo po wymianie kilku zdań – spotykam się z pytaniem o znak zodiaku. Ktoś w głowie ma już wyczytany z horoskopu pakiet cech, które mam mieć. Zanim się poznamy następuje podkorowe narzucanie opinii i szufladkowanie. Może mam, może nie mam. Podobnie jak w przypadku, że Warszawiacy są jacyś, a Krakusi siacyś. Są różni, jednocześnie podchodząc w taki etykietujący sposób łatwo wpaść w wiele wymienionych wcześniej błędów poznawczych. 

 

Horoskop to też przekaz, że mam być jakiś. Jest to mocno uogólnione, jednak mamy tu pewną sugestię. Jeśli „jestem” wg któregoś znaku np. pracowity to mogę instalować sobie trudność z odpoczywaniem. Konsekwentny? Identyfikując się bezrefleksyjnie mogę mieć kłopot ze zmianą albo z odpuszczeniem trwania w czymś, co nie służy. I wpadam w pułapkę zaangażowania i utopionych kosztów. Chce rozwijać jakąś cechę, ale nie ma jej w moim horoskopie? Albo się za to w ogóle nie zabiorę, albo mocno zrobię sobie pod górkę.

 

Skoro mam być jakiś to może istnieć ryzyko stawania się kimś innym niż jestem. Brak uważności na to jaki jestem, bo mam być jakiś, czyli inny niż jestem. Tak samo w stosunku do innych. Przyklejając się do tego jacy mają być wg zodiaku inni ludzie zaczynamy postrzegać ich w zawężony sposób. Z drugiej strony znając cechy możemy kogoś – albo siebie – zainspirować do rozwijania w sobie czegoś wspierającego.

 

Myślenie magiczne a sprawstwo.

 

Myślenie magiczne to przekonanie, że niektóre zdarzenia są ze sobą powiązane mimo braku logicznego związku. Umysł ma tendencję do szukania wzorców nawet tam gdzie ich nie ma. Potrzeba wytłumaczenia czegoś, czego się nie rozumie jest ogromna i tu często rozwiązaniem jest myślenie magiczne, które znajduje „przyczynę”. 

 

Zobaczenie czarnego kota „przynosi pecha”, a życzenie „połamania pióra” ma „pomóc” na egzaminie. Nie ma tu żadnych korelacji, natomiast wiara w te rzeczy realne konsekwencje już ma. Myślenie magiczne wynika z kręgu kulturowego i wierzeń – często – pozareligijnych. Może stanowić mechanizm zwiększania lub zmniejszania siły sprawczej i na to chcę tu zwrócić uwagę.

 

W każdym przypadku myślenie magiczne jest oddaniem sprawczości na zewnątrz. Może to służyć jak i ograniczać. Potrzeba świadomości i umiejętności oceny tego, na co wpływ mamy, a na co nie. Pokierowanie myślenia magicznego w stronę rzeczy poza naszą kontrolą może być wspierające. Odwrotnie jednak będzie nas ograniczać.

 

Z myśleniem magicznym wiąże się kwestia szczęścia czy „losu” i tego czy od czegoś one zależą. W myśleniu magicznym zależą, ale nie od nas, albo uważamy, że zależą od tego od czego, nie zależą. W rzeczywistości część zależy, cześć nie zależy. Jeśli wiemy co zależy, a co nie zależy to ok, często jednak mylimy. Oddajemy na zewnątrz sprawstwo w materii rzeczy, na które wpływ mamy i odwrotnie – chcemy zmieniać to co jest absolutnie poza naszą strefą działań. Świadomość pozwala odróżnić. Szczęścia jest kilka rodzajów, a wraz z nimi zmienia się też kwestia sprawczości i tu piszę o tym więcej. Zdany egzamin czy sukces w zawodach nie zależy od kopniaka w tyłek…


Myślenie magiczne utrudnia wyciąganie wniosków, bo skoro coś zależało od czegoś od nas niezależnego to tym sobie tłumaczymy konsekwencje, wyniki działania.

 

Im więcej poczucia wpływu i siły sprawczej w przestrzeniach, na które wpływ mamy, tym większa odporność psychiczna i silniejszy mental. Zdrowe poczucie wartości jest mocno skorelowane z siłą sprawczą, niska samoocena natomiast powiązana jest w brakiem poczucia wpływu. Jeśli oddajemy magii rzeczy, na które wpływ mamy to pojawia się zewnętrzne umiejscowienie kontroli. Tracimy pewność siebie, poczucie sprawstwa spada, a życie się przydarza i nic się z tym nie da zrobić bo przecież „takei życie” i do tego „gwiazdy tak chcą”. Zamiast życie reżyserować zaczynamy grać narzucone role. Zamiast sami być gwiazdą to krążymy jak planeta wokół innych.

 

Rzeczy, na które wpływu nie mamy często zdrowo oddać czynnikom zewnętrznym i tę funkcję pełni nie tylko astrologia, ale też religia, która oddaje Bogu to, co poza naszym wpływem. Wracając do horoskopów – jeżeli myślenie magiczne podnosi jakość życia to warto je wdrożyć w przestrzeniach poza naszą kontrolą. Wcześniej mocno przydaje się akceptacja, że sporo rzeczy jest i będzie poza naszym wpływem. 

 

Do weryfikacji różnych myśli świetne jest sito 5 pytań RTZ. Myśl jest faktem, natomiast jej treść już niekoniecznie. 

 

1 – czy ta myśl jest oparta na faktach? (pytanie to nie dotyczy duchowości, wiary i religii)

2 – czy ta myśl pomaga mi chronić zdrowie i życie?

3 – czy ta myśl pomaga mi sobie radzić z konfliktami w relacjach?

4 – czy ta myśl pomaga osiągać mi bliższe i dalsze cele?

5 – czy ta myśl pomaga mi sie czuc tak jak chce się czuć bez nadużywania żadnych substancji? (czekolada i kawa też się tu liczą) 

 

Jeżeli odpowiemy co najmniej 3x „tak” to znaczy, że dany sposób myślenia jest zdrowy i nas wspiera. Jeśli nie, warto go zmodyfikować. Powyższe to jedna z technik pracy z przekonaniami pochodząca z Racjonalnej Terapii Zachowania, odłamu nurtu poznawczo-behawioralnego, który oferuje masę narzędzi do samodzielnej pracy. Czyli czegoś czego większość osób nie zrobi. Tu coś niecoś więcej


Przewidywanie przyszłości jest możliwe.

 

Przyszłość da się przewidzieć całkiem skutecznie innymi metodami niż horoskop. Patrzymy jednak nie w szklaną kulę, gwiazdy, karty czy liczby tylko w emocje, ich pryzczyny i wgłąb umysłu. Co bardzo sprawnie potrafią robić nie tylko psychologowie, ale też dobrzy wróżbici czy wróżki, a my potem mówimy, że się „sprawdziło”. Oni mieli po prostu bardzo dobry zmysł obserwacji właściwych rzeczy, pewną intuicję psychologiczną i dość spora próbę ludzi, z którymi wcześniej już rozmawiali.

 

To, co się stanie w przyszłości jest utrwalone w podświadomych sposobach myślenia i nasze działanie jest ich konsekwencją. Nasze dziś zależy od naszego wczoraj, a nasze jutro od naszego dziś. Gwiazdy, data urodzenia czy liczby mają niewiele do powiedzenia w rzeczach takich jak traktowanie innych i siebie, tego jak dobieramy się w pary, jak podchodzimy do finansów czy pracy. To wynika z tego, co mamy w głowie…

 

Na sposób myślenia zawsze mamy wpływ, choć często unikamy za jego skutki odpowiedzialności, woląc oddawać przyczyny gdzieś na zewnątrz. Horoskopy, planety, gwiazdy czy astrologia są jednymi z nich.

 

Niech gwiazdy przeświecają temu aby uczynić nieświadome świadomym, następnie wybrać co zrobimy. Inaczej to, co nieuświadomione powróci jako przeznaczenie… Nie znając historii jesteśmy skazani na jej powtarzanie. Przeszłość determinuje przyszłość, którą zmienić można teraz.

  

Gwiazdą jest każdy z nas. Każdy jest wyjątkowy i wartościowy, choć bywa, że tę wartość potrzeba nauczyć się dostrzegać i uznać. Zanim oddasz życie planetom, zobacz czy to, co im oddajesz nie leży w Twoim zakresie 🙂

 
Ilustracje do wpisów to fragmenty obrazów moich lub mojej mamy Hanny, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *