meskosc-wprowadzenie

Męskość i kobiecość. Czy jest, czym jest, czy jest wrodzona, kulturowa czy jednak nie?

Zagadnienie pierwiastków męskiego i żeńskiego pojawia się tysiące lat przed powstaniem psychologii. Jest to więc koncepcja bardzo stara i pojawia się w tak wiekowych symbolach jak Yin Yang czy gwiazda Dawida. Istnieje też w prastarej symbolice nieba i ziemi, ma odbicie w strojach ludów na całym świecie bez względu na kulturę. Nawet półkule mózgowe, ręce czy nogi mają przypisane męskość i żeńskość. 

 

Jak więc rozumieć te “energie” czy “pierwiastki”? 

 

Męskość i kobiecość to pewien zbiór – najczęściej nieświadomych – wartości, przekonań, postaw i zachowań. Uświadomienie działania energii pozwala natychmiast zrozumieć ogrom zachowań międzyludzkich oraz ulepszać lub tworzyć zdrowe relacje, zarówno damsko-męskie jak i wszelkie inne. Energetyki męska i żeńska wynikają w sporym stopniu z biologii i naszej strategii rozrodczej.

 

Z drugiej strony – w opisywanym rozumieniu – tylko częściowo są powiązane z płcią. Z trzeciej dochodzą oczywiście obarczenia kulturowe. Tak czy inaczej może być silna w energii męskiej kobieta i silny w żeńskiej mężczyzna. 

 

Poznanie mechanizmów energii męskiej i żeńskiej odsłania fundamentalne potrzeby mężczyzn i kobiet, których świadomość pozwala na rozwiązywanie i unikanie konfliktów. Ułatwia skuteczne porozumiewanie się i budowanie zdrowego poczucia wartości. W prosty sposób tłumaczy też wiele zachowań i przyczyn problemów w komunikacji, pozwala na zrozumienie oraz unikanie „fochów”. 

 

Jeśli te mechanizmy i zależności są podświadome to często prowadzą do tworzenia nieudanych relacji. Pełnych zależności, nieporozumień i niespełnionych oczekiwań, opartych na rozwijaniu niezasobnych cech czy uzupełnianiu własnych braków drugą osobą. Mogą prowadzić też do blokowania rozwoju naturalnego potencjału i satysfakcji. Na przykład kobieta nieświadomie silna w męskiej energii wybierze mężczyznę silnego w żeńskiej, tym samym ograniczając mu przestrzeń do rozwoju jego męskiej energii i własnej żeńskiej. On będzie sfrustrowany bo jest „pantoflem”, a ona będzie się fochować, że wszystko robi sama i nie ma na kogo liczyć. Będzie się męczyć, że o wszystkim decyduje i, że ma kolejne dziecko w domu. On będzie pytał o pozwolenie na swoje pasje, a na pytanie na co chcesz iść do kina czy do kawiarni odpowie „obojętne” lub „wszystko mi jedno”. Niestety takich pozycji brak w repertuarze czy w menu. 

 

Pewna atrakcyjność „macho” – aroganckich, bezpośrednich i chamskich mężczyzn wynika z prezentowanej przez nich ekstremalnej męskiej energii. Niekoniecznie zdrowej, jednak w pierwszym wrażeniu atrakcyjnej dla części kobiet. Na pierwszy rzut wiedzą czego chcą i wyrażają swoje zdanie. To też odpowiedź na częste pytanie „dlaczego kobiety kochają chamów?”

 

Wzorzec energii męskiej i żeńskiej modelujemy od rodziców czy opiekunów. Dlatego potem podświadomie tak bardzo powtarzamy zachowania i całe relacje. Wykształcamy to, co w danej sytuacji najbardziej nam służy. Potem dochodzi środowisko, kultura i różni idole. Żyjący czy fikcyjni. 

 

Dualizmy męskości i kobiecości.

 

Każdy medal ma dwie strony, energetyka męska i żeńska są oczywiście dualistyczne w całości i w szczegółach. Opierają się na równowadze co widać we wspomnianych wcześniej antycznych symbolach. Balans dwóch całości, nie ma tu żadnych „połówek”. 

 

Energie są komplementarne, czyli jeśli jedna osoba jest np. mocno decyzyjna, to druga będzie bierna. Ktoś jest bardziej racjonalny i logiczny, a ktoś inny woli komunikować się emocjami. Relacje damsko-męskie często tworzymy na bazie energii komplementarnych, przyjacielskie na bazie podobnych.

 

Działają też kontekstowo i ta sama osoba w różnych sytuacjach będzie zachowywać się z silnej energii męskiej, a gdzie indziej wejdzie w żeńską. Na przykład władczy szef często bywa uległy w domu. Balans jest. Jest. Czy zdrowy? Nie zawsze. W różnych sytuacjach możemy różnie reagować i ponownie kluczem jest świadomość aby zdecydować co i jak i w której korzystnie robić.

 

Zdrowe cechy energii męskiej.

 

Energia męska przede wszystkim zapewnia bezpieczeństwo poprzez działanie. To  znać swoje zasady, wartości i drogę. Walczy dla tych, których ma za sobą. To skuteczność, odpowiedzialność i konkret. Bezpieczeństwo drugiej osoby, rodziny, wspólnoty, drużyny itp. Zapewnianie bezpieczeństwa niekoniecznie oznacza siedzenie w pracy przez 14 godzin i wysokie zarobki… Dba też o bezpieczeństwo „poza gniazdem”, wyprowadza na zewnątrz, jest przewodnikiem, który prowadzi w świat. Dlatego rolą energii męskiej jest stworzenie dziecku przestrzeni i wsparcie do opuszczenia domu, a dziś często Jasiu ma 34 latka i nadal z mamusią mieszka…

 

Energia męska prowadzi. Jak w tańcu – wie gdzie chce iść, wie gdzie chce iść druga strona i tam prowadzi. Jak nie wie gdzie sam chce iść to nie poprowadzi… Ani siebie ani innych. To decyzyjność, logika, konkret. Wewnątrzsterowność i proaktywność, życie reżyseruje zamiast grać narzuconą rolę. Podejmowanie wyzwań, koncentracja na realizacji celu, odwaga. Odwaga to nie brak strachu tylko działanie pomimo strachu, bo strach to reakcja, a odwaga to decyzja.

 

To też tak ogromnie cenne podejmowanie inicjatywy, zamiast oczekiwania aż zrobią to inni. Decyzyjność. Stabilność i poczucie siły sprawczej i dostrzeganie tego, na co jest wpływ. Autonomia i niezależność – męskość w tym koncepcie to indywidualizm i samodzielność. To wreszcie umiejętność zdobywania. Zdobywania aby dać, bo – począwszy stricte od biologii – energia męska daje. 

 

Czy mężczyzna posiadający te cechy nie będzie „przypadkiem” atrakcyjny? Zapewne wiele kobiet powie o nim, że ma to „coś”. To słynne „coś” ma jeszcze kilka innych pól jak samoakceptacja, zdrowe poczucie wartości, zasady, świadomość silnych stron, ale zasobnie rozwinięta energetyka ma tu spore znaczenie. 

 

Czy kobieta może posiadać powyższe cechy? Tak i uważam, że świetnie aby miała – to ta mała kropeczka drugiego pierwiastka w symbolu Yin Yang. Równowaga.

 

Zdrowa energia żeńska.

 

To przede wszystkim przyjmowanie i docenienie. Docenianie zamiast oceniania. Otwartość na otrzymywanie i wdzięczność. Energia żeńska daje wsparcie i troskę. Tworzy wspierające przestrzenie, kręgi i wspólnoty. Emocjonalność i czucie przeważa nad logiką i racjonalizmem. Potrafi świetnie wyrażać uczucia i jest empatyczna. Działa intuicyjnie zamiast rozumowo. Spontaniczność i duża ekspresja emocji.

 

To elastyczność i różnorodność. Umiejętność szybkiego przechodzenia z jednego zadania do drugiego, czasem nazywana rozproszeniem lub wielozadaniowością. Jednak chodzi tu o inny rodzaj koncentracji. Moja nauczycielka fizyki potrafiła rozwiązywać 5 zadań jednocześnie. I tylko ona potrafiła je wtedy rozumieć… To myślenie mozaikowe, z pozoru chaotyczne, a męską energię reprezentuje linearność, jedno zadanie od początku do końca potem kolejne. Zamiast rozwiązywać problem woli go zawiesić i dać przestrzeń do rozwiązania.

 

Energia żeńska to podążanie, współpraca, unikanie konfrontacji, pokój, podleganie tradycjom, rytuałom i zasadom. Ważniejsza jest wspólnota i bycie w niej niż indywidualizm. Woli posługiwać się ogólnikami zamiast patrzeć na szczegóły. Ceni bezpieczeństwo, unika niepewności i ryzyka. Delikatność, płynność i miękkość. 

 

Czy mężczyzna może posiadać wymienione powyżej cechy? Może i często warto aby niektóre miał. 

 

Balans wewnętrzny. 

 

Tylko wewnętrzna podróż daje zewnętrzne rezultaty. Świadomość cech energii męskiej i żeńskiej może wpłynąć na ogromną poprawę jakości życia. Najpierw własnego, a potem w relacjach. Jeżeli chcemy odwrotnie to balans też będzie bo energie równoważą się na podświadomym poziomie, rzadko kiedy to jednak obu stronom to służy. Zdrowa energia wzmacnia w zasobny sposób drugą, a niezdrowa zasila niezdrową… Świadomość pozwala rozwijać je tak aby służyły.

 

Jak pisałem energie niekoniecznie są związane z płcią. Co się więc dzieje gdy kobieta rozwinie pewne cechy męskiej energii?

 

Zasobna energia męska u kobiety zaowocuje tym, że będzie ona pełna mocy. Potrafi stawiać granice, wie czego chce, zna i komunikuje swoje potrzeby. Jest królową – idzie ramię w ramię obok króla. Jeśli chce z nim oczywiście być, relacja to wybór, zamiast spełniania potrzeb. Będzie decyzyjna i oceni kiedy dać się poprowadzić, a kiedy samej przejąć inicjatywę. Zawalczy o swoje. Silną energię męską mają np. kobiety samotnie wychowujące dzieci.

 

Zdrowa energia żeńska u mężczyzny to troska, opieka i wsparcie oparta na sile i mocy. Świadomość emocji, umiejętność ich odczuwania i komunikowania. Otwartość na intuicję, bliskość i czułość. To też elastyczność i gotowość do zmiany w drodze do celu zamiast sztywnego trzymania się swojej „racji”. To wiedzieć kiedy oddać inicjatywę i dać się poprowadzić.

 

Mając taki balans stajemy się kompletni. Będąc kompletnymi – jeśli szukamy partnera/ki – to znajdujemy kompletne osoby. Całości zamiast „połówek”. Jak w historii gdzie uczeń przyszedł do mistrza i zapytał o radę jak poznać dziewczynę. Mistrz spytał jaka ma być. Uczeń wymienił długa listę cech, an co nauczyciel odparł: znajdziesz taką jak najpierw sam taki się staniesz.

 

Niezdrowe cechy energii żeńskiej i męskiej.

 

Jak to w dualizmach bywa są też tu zachowania, które raczej są mało wspierające. Najczęściej to skrajne i ekstremalne przejawy danej z energii i równie często rozwijane są nieświadomie. Energie będą niezdrowe też w niektórych kontekstach. Tu zaznaczę tylko kilka sytuacji, bo to temat na osobny wpis.

 

Niezdrowa energia męska to oschłość, kontrola, porywczość, impulsywność. Dążenie po trupach do celu, koncentracja wyłącznie na zdobywaniu i na sobie. Można o kimś takim powiedzieć, że zamiast on mieć ego to ego ma jego. Choć niekoniecznie musi to być mężczyzna. 

 

Chore ambicje i wyniszczająca rywalizacja. Skrajna indywidualność, niezależność i robienie wszystkiego w pojedynkę. Agresja, przemoc, despotyzm kryjące słabość i wstyd. Brak umiejętności poproszenia o pomoc bo towarzyszy temu przekonanie o „słabości”. Tu chłopaki nie mogą płakać…

 

Niezdrowa energia żeńska to bezradność, totalna uległość, służalczość i bycie „matką Polką”. To poświęcanie się dla innych, rezygnowanie z siebie, własnych potrzeb, echo „bycia grzeczną”. Bezrefleksyjne posłuszeństwo i służebna rola co – w przypadku kobiet – zawdzięczamy w dużej mierze religii.  

 

Przejawem niezasobnej energii żeńskiej będzie też „matkowanie” – nadopiekuńczość, kontrolująca troska i manipulacja. Zalicza się tu też przesadna emocjonalność. To sytuacje, które będę rozszerzać za jakiś czas, bo o samym „matkowaniu” i traktowaniu innych jak dzieci można sporo powiedzieć.

 

Podsumowanie


Energia męska i żeńska to dla mnie fascynujący koncept i jedna z najcenniejszych koncepcji do nabierania świadomości. Dzięki niemu zrozumiałem co jest ważne i mogłem zacząć się wielu rzeczy uczyć. doceniłem to, co uznawałem za obciążenie. Zaobserwowałem też masę rzeczy, a jako ktoś wychowany bez ojca zrozumiałem i doświadczyłem, że kobieta nie jest w stanie zapewnić mężczyźnie rozwoju na pewnych polach. I warto wziąć za to odpowiedzialność i o to zadbać samemu. Dwa słowa o konsekwencjach nieobecności ojca.

 

Ilustracje do wpisów to fragmenty obrazów moich lub mojej mamy Hanny, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten

Powiązane

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *