przeszlosc-teraz

Życie chwilą…? Czy da się uwolnić od przyszłości i przeszłości?

Twoje dziś zależy od Twojego wczoraj, a Twoje jutro od Twojego dziś. Życie chwilą bywa dobre na chwilę, ale niekoniecznie na życie. Przeszłość i przyszłość niby nie istnieją, ale mają się dobrze w naszych głowach. Kilka przemyśleń jak podejść do przeszłości aby wspierała i jak zadbać o przyszłość.


Lao Tzu mówi, że smucąc się żyjemy przeszłością, niepokojąc przyszłością, a będąc spokojnym teraźniejszością. To pierwszy trafny filtr do poszukiwania kryjących się głębiej sposobów myślenia. Do emocji towarzyszących przeszłości można by tu dodać jeszcze: żal, złość, frustrację. Do przyszłości: stres, napięcie, lęk, zakładanie z góry co pójdzie nie tak i ogólnie tzw. „martwienie się”. Teraźniejszości – obok spokoju – często towarzyszy wdzięczność, spełnienie, szczęście i satysfakcja. 


Wdzięczność, spełnienie, szczęście i satysfakcja mogą być jednak zablokowane przez emocje towarzyszące temu, co pod wpływem przeszłości w głowie zostało… Odpowiedni powrót do przeszłości pozwala uwolnić potencjał na przyszłość. 


Przeszłość.


Przeszłości nie zmienimy, natomiast to, co w jej konsekwencji mamy w umyśle zmianie podlega. Różne zdarzenia mają efekty w sposobach myślenia. Często te sposoby myślenia są nieuświadomione. Trzeba było, jaki byłem głupi, a nie mówiłem. To popularne frazy towarzyszące przeszłości. Ocena, dołowanie, samokrytyka… Służą dość rzadko… Pomagają w przypadku kiedy zrozumiemy, że informują o czymś godnym modyfikacji. System w głowie domaga się aktualizacji, jednocześnie robi wiele aby się przed nią obronić, choć będzie działał potem dużo lepiej…

Żal, smutek, złość sygnalizują, że właśnie warto tę zmianę przemyśleć.


Wg Lao Tzu smutek oznacza życie przeszłością. Jeżeli emocje powodują brak zmian na lepsze to jest dobry sygnał do zatrzymania się. Umiejętne odczytywanie emocji to istotna rzecz. Jeżeli emocje powodują skupianie się na objawach zamiast na przyczynach to przeszłość „wraca”. To wracanie to często przewrotne domaganie się przez umysł aktualizacji oprogramowania. Jeżeli robimy cały czas to samo oczekując innego rezultatu to warto się zatrzymać. Przeszłość da się w zdrowy sposób i skutecznie zostawić, a przerobiona lekcja przestaje wracać.


Kilka kontekstów mocno wpływających na teraźniejszość i przyszłość.


Analiza Transakcyjna wskazuje tzw. skrypty życiowe. Na pewnym etapie życia dawały bezpieczeństwo emocjonalne. To system operacyjny w głowie, może nawet bardziej BIOS, czyli podstawa systemu… W dorosłym życiu posługujemy się często nieuświadomionymi dziecięcymi strategiami. Tak przeszłość determinuje przyszłość… To, co myślimy dziś ma swoje korzenie 20, 30, 40 lat temu i powstało jak mieliśmy kilka lat… Dziecięce sposoby myślenia nie zaspokajają jednak potrzeb dorosłego. O ile dziecku się należy, bo zależy od opiekuna to w dorosłym życiu należeć się przestaje. Jeżeli cokolwiek się nam należy to własna troska o siebie i odpowiedzialność… Oczekiwanie spełniania naszych potrzeb od innych ludzi jest przykładem ukrytego wpływu przeszłości.


Szkoła. Jest przedwczorajszym systemem, który ma nas przygotować do jutrzejszego życia… Jeżeli się nie zatrzymamy to daleka przeszłość automatycznie wpłynie na przyszłość. Są rzeczy, których kończąc tzw. edukację zdecydowanie warto się oduczyć. Są warte rozwijania i  cenne, które świetnie sobie uświadomić, bo szkoła choć ich uczy to nie ma tego w programie. Uczymy się relacji, współpracy, poznajemy ludzi i to jest coś cennego z przeszłości co po szkole zostaje.


Kłótnia jest dzisiejszą reakcją na sytuację z przeszłości. Zazwyczaj nie chodzi o tu i teraz i osobę będąca obok tylko dotykamy czegoś co odpala głębszy schemat zachowania…


Tradycja. Formą życia przeszłością są rytuały i zwyczaje. W założeniu, poprzez swoją cykliczność, mają utrwalać zdrowe nawyki. Jedne mogą być bezcenne i prowadzą do wsparcia, kultywowania wspierających zwyczajów i tożsamości. Inne śmiało można nazwać tyranią zmarłych nad żyjącymi…


Relacja z matką. Można zaryzykować, że w wielu aspektach najważniejsza, najsilniejsza i najmocniej determinująca wiele sposobów myślenia… Dziecko, na podświadomym poziomie uważa, że jest przyczyną zachowania swojej matki… Przeogromny temat, tu napisałem troszkę więcej i podaję książki, które dla zainteresowanych polecam.


Nieobecny ojciec. Ojciec, który w jakikolwiek sposób odszedł to kolejna wersja przeszłości, która pozostawia konsekwencje. Nawet jeśli zniknął to nadal mamy dwoje rodziców i ten nieobecny pozostaje: w głowie, sposobach myślenia czy w obrazie mężczyzny…


Uzależnienia to często konsekwencje trudnej przeszłości… Gabor Mate powiedział kiedyś, że „nie wszyscy, którzy przeżyli traumę, się uzależniają, ale wszyscy uzależnieni doświadczyli jakiejś traumy”. Trauma to nie tyle trudne wydarzenie tylko to, co pod jego wpływem w nas zostaje. Traumatyczne przeżycia i pomoc w radzeniu sobie z nimi to zadanie dla psychoterapeutów. Finalnie okazuje się, że uzależnienie „magicznie” staje się niepotrzebne, bo uczymy się prawdziwie dbać o siebie.


Trudne relacje z rodzicami, przeszłość gdzie była jakakolwiek przemoc czy alkohol i inne uzależnienia to przeszłość, która bezdyskusyjnie zostawia ślady. Warte przemyślenia jest wsparcie i pomoc w jej zrozumieniu. Profesjonalne i fachowe wsparcie. 


Słynne „przepracowanie” wg Freuda jest zrozumieniem i interpretacją ukrytych sposobów myślenia. Z dzieciństwa wynosimy ich masę, to przeszłość, która nami steruje. Następcy Freuda dodają, że ważne jest też przeżycie, czyli poczucie i uwolnienie emocji. Jungiści, że nie tyle chodzi o zmianę co zrozumienie siebie i dogadanie się ze sobą. Sam Jung stwierdza, że to, czego warto szukać jest tam gdzie najbardziej boimy się zaglądać. Przeszłość rzuca cień… Wielkość cienia zależy od tego ją oświetlimy… Wiele tego co dzieje się dziś jest w przeszłości, a kiedy ją zrozumiemy i odpowiemy sobie na pytanie „jak do tego doszło?” dzieje się „magia”. Pojawia się przestrzeń inne emocje oraz na „teraz”. Tylko przerobiona lekcja przestaje wracać. Przeszłość to lekcja, nie dożywotni wyrok. 


Przyszłość


Istnieje głównie w naszych głowach w oparciu o to, co mamy w nich dzięki przeszłości… To w jaki sposób istnieje w umyśle pokazuje jak ten umysł działa. Zdrowy mózg nie gwarantuje zdrowych myśli, a często wychowujemy się w kulturze i otoczeniu, które do systemu w głowie instalują masę wirusów. Jeżeli w jakiś konkretny sposób myślimy to warto zadać sobie pytanie jak do tego doszło? Skąd myślimy jak myślimy?


Bogdan de Barbaro w książce „Swoją drogą” stawia pytanie na ile myśli są nasze? Skąd się biorą myśli o przyszłości? Przychodzi tu m.in. zasada dostępności: opieramy swoje myślenie na najpowszechniejszych w przeszłości informacjach. Bez względu na jakość tych informacji… Przeszłość – bez zatrzymania się w teraźniejszości – programuje  przyszłość… Dlatego uważam, że warto odciąć się od mediów i chłonięcia wiadomości skonstruowanych tak, aby budować negatywny obraz świata, siać niepewność i niedopowiedzenia, wzbudzać lęk, strach, stres i na wielu polach podkopywać poczucie bezpieczeństwa.


Wszystko jest tak, jak powinno być nic i nie jest tak, jak nie powinno być. Przyczyny i skutki. Działając dziś możemy wpływać na kształt przyszłości. Na wiele rzeczy wpływu nie mamy, za to te, na które mamy wpływają na wystarczająco dużo rzeczy. A jak wpływu nie mamy to zawsze mamy go na to, jak o danej rzeczy myślimy.


W niektórych przypadkach – bez żadnej magii – da się przewidzieć co się stanie. Przyszłość jest przewidywalna, często bardzo trafnie… Podświadome sposoby myślenia prowadzą do powtarzania schematów postępowania, zachowania, a te z kolei do powtórek w relacjach z ludźmi. Jak chcesz wiedzieć jak będzie wyglądało Twoje małżeństwo za 20 lat to popatrz na rodziców czy teściów… O ile nie było świadomej pracy, to ogromna szansa, że bardzo wiele się powtórzy. Problemy pozostaną, jedynie imiona partnerów będa się zmieniać…


Zakładanie czarnego scenariusza i emocje z nim związane to przykład życia przyszłością. To przywiązanie do wyniku innego niż chcemy połączone ze strachem przed jakimś błędem. Można też koncentrować się na wizji pożądanego wyniku i warunkować np. ocenę siebie poprzez takie rezultaty… Mamy wpływ na proces, na wynik jest on bardzo ograniczony… Warto zastanowić co się dzieje jak jesteśmy do wszelkich reaultatów przywiązani.


Martwić się czyli czynić siebie martwym. Umartwiać – podobnie do martwoty zmierza. Martwienie się jest pewnym przewrotnym sposobem myślenia. Martwimy się tym, co nas w życiu najczęściej nigdy nie spotyka. Na zapas. Lęk o jutro nie rozwiązuje przyszłych problemów, za to niszczy dzisiejszy pokój. 


Przyjmowanie pesymistycznych wizji to jednak pewien przewrotny mechanizm nagrody. Ale, że jak? No tak. Zdrowy mózg nie gwarantuje zdrowych myśli. Skoro się martwimy, a te przewidywane rzeczy się nie dzieją to doświadczamy ulgi. Ulgę umysł traktuje jako nagrodę za martwienie się, więc… Żeby mieć więcej ulgi rozwija umiejętności martwienia się. Błędne koło, a fachowo – powtarzalność cyrkularna. 


Branie pod uwagę co się może spipcyć może prowadzić do przygotowania się na trudności. Jeżeli jesteśmy w stanie robić to bez emocji typu niepokój, strach, lęk, czy stres to ok, może się to przydać. Warto jednak zbalansować to tym, co może pójść dobrze i jak na to się przygotować.


Teraźniejszość


Naukowo doświadczenie tu i teraz nie bardzo jest możliwe. Zanim sygnał i bodziec zostaną przekazane i przez mózg przetworzone to wywołująca je rzecz jest już przeszłością i „teraz” jest już inne. Taki szczegół, przyjmijmy jednak że się da.


Tu i teraz to popularny flow, stan przepływu. Czas traci na znaczeniu. Czynności witalne sa odpowiedzią na to, jak znaleźć słynne „tu i teraz” 

Medytacje, modlitwy i inne sposoby na wyciszenie pomagają wejść w obecność. Często pomagają zaobserwować myśli w głowie i jednocześnie uczą aby za nimi nie podążać. Duże wyzwanie… „Wyciszenie”. Skoro ma być ciszej to znaczy, że jest za głośno. Co w takim razie krzyczy…?


Dlaczego tak mało o teraźniejszości? Poukładanie tego, co z przeszłości  w głowie zostało wpływa na przyszłość. Teraz to jest najlepszy moment aby się tym zająć. Docenić zamiast oceniać to, co było. Spokój wg Lao Tzu oznacza bycie tu i teraz. Pojawia się też wdzięczność. Warunkiem jest jednak uwolnienie emocji, które ją blokują i tu znowu wracamy wstecz.


Jaki jest najlepszy moment na posadzenie drzewa? Był 20 lat temu. A kiedy jest kolejny najlepszy na to moment? Teraz. Sadźmy jednak drzewa, w których cieniu będziemy chcieli siedzieć. 


Życie chwilą jest dobre na chwilę, ale słabe na życie. Jak to pogodzić? Dalajlama znalazł sposób, a Dalajlama mylić się nie może. Żyj jakby to był Twój ostatni dzień, a planuj jakbyś miał żyć jeszcze 100 lat. Terapia Simontonowska by dodała – planuj, ale bez przywiązania do wyniku. Z nadzieją, że to czego pragniemy jest możliwe, nawet w niesprzyjających okolicznościach.

 

 

Ilustracje do wpisów to fragmenty obrazów moich lub mojej mamy Hanny, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *