Jaki wpływ ma brak ojca? Czy da się ten brak zrekompensować? Czy samotna matka może dać dziecku męski wzorzec? Finalnie jaka jest tu rola świadomości i sposobów myślenia? Głębsze refleksje i obserwacje z perspektywy kogoś wychowanego bez ojca. Wpis w kilku częściach: wpływ ojca, konsekwencje jego nieobecności, co daje wychowanie tylko przez matkę oraz zarys energii męskiej i żeńskiej w kontekście nieobecnego ojca.
Mój Tata umarł jak miałem niecałe 3 lata. Słowo „tata” nie pamiętam czy wypowiedziałem, jeśli tak, to zapewne bardzo niewiele razy. Pisząc ten wpis, dopiero za którymś razem zobaczyłem, że go nie użyłem, do dziś jest dla mnie nienaturalne…. Życie bez ojca było sytuacją zastaną, a więc i normą od małego. I przez jakieś 30 lat było ok. Nie było jednak ok, co pokazały liczne konsekwencje w życiu, a odkryła praca psychologiczna. Bo nieobecny ojciec pozostaje w życiu. Nieważne czy umarł jak mój, czy odszedł do innej, uciekł w uzależnienia, w pracę czy zniknął jeszcze w inny sposób.
1.) Wpływ ojca.
Ojciec jest najważniejszym męskim wzorem w pierwszych etapach życia.Wzorem, czasem wzorowym czasem nie, jednak zawsze wzorem jest. Bez względu na to jaki jest uczy masy rzeczy. Jedna z najlepszych rzeczy jakie można dla siebie zrobić – i w bonusie dla innych – to świadomie odkryć to, czego nauczył. Czy to przez obecność czy poprzez jej brak.
Ojciec – zazwyczaj podświadomie – przekazuje wiele schematów: relacje z kobietami, relacje z mężczyznami, relacje z rodzicami, podejście do biznesu, finansów i pracy, wspólne działania, rytuały, wartości, przekonania, męską troskę i opiekę podczas wyjść poza „gniazdo”. Schematy te są wgrywane do umysłu przez naśladowanie. Nieważne co rodzic mówi, ważne co robi. Jeżeli ojca nie ma to modelujemy zachowania innych najbliższych mężczyzn.
Ojciec jest pierwszym wzorcem podejścia mężczyzny do kobiety: rozumienia własnej i kobiecej atrakcyjności, męskiej samooceny, poznawania kobiet, zainteresowania nimi, sympatii, bliskości i miłości. Jego relacja z matką jest naszą matrycą relacji damsko-męskiej. Świadoma praca pozwala odkryć zainstalowany w głowie kod i zachować to, co cenne i zmienić co warte zmiany. Zresztą mówi się nawet, że jak chcesz sprawdzić jak będzie wyglądało małżeństwo za 10-15 lat to zobacz na relację rodziców partnera… O ile nie nabyliśmy świadomości to spora szansa, że historia się powtórzy, bo jak mówi Jung to co nieuświadomione powraca jako nasze przeznaczenie…
Ojciec daje też wzór relacji poza domem. Relacji nie tylko z kobietami, ale i z innymi mężczyznami. Daje wsparcie i poczucie bezpieczeństwa na zewnątrz „jaskini” i ogniska domowego. Towarzyszy i wspiera w wyzwaniach i w przygodach. Daje przestrzeń do doświadczenia trudności i bólu. Potrafi wstawić się za dzieckiem w trudnych sytuacjach. Powie „dawaj, dawaj” zamiast „nie biegaj” czy „uważaj”. W każdym przypadku ten wzór daje w toksycznym, patologicznym i szkodliwym również.
2.) Nieobecny ojciec i jego wpływ na życie.
Śmierć to jedna z możliwości odejścia ojca. Jak pisze Wojciech Eichelberger w „Zdradzonym przez ojca” tak właśnie można się czuć. Zdradzonym i opuszczonym, pełnym żalu, smutku i pretensji o to, czego się oczekiwało i co się – tu to słowo akurat uważam za właściwe – należało. Logicznie można sobie to tłumaczyć, jednak emocje dziecka pozostają, często przez dziesiątki lat. Doświadczyłem tego niesamowicie silnie podczas pracy terapeutycznej i potwierdzam: emocje pogrzebane żywcem nie umierają. Śmierć ojca to sytuacja jak najbardziej warta fachowego przepracowania, bo konsekwencje są bardzo szerokie i mogą zdeterminować życie. Nasze i naszych dzieci.
Śmierć jednak nie powoduje zniknięcia ojca z życia. Opowieści mamy o Tacie pozwalały mi na stworzenie jego obrazu i „zdalnego” wzoru. Nie było tych historii wiele, jednak pozwalały na pewną formę istnienia ojca w moim świecie. Wiem, że dbał bardzo o porządek, był wysportowany i, że mam bardzo podobne do niego ciało i sylwetkę. Te rzeczy mi zostały. Na tyle głęboko, że pomimo braku przykładu aktywności w domu gdzie się wychowywałem jakoś ciągneło mnie do sportu, który zaczałem uprawiać w okolicach 17-18 lat. Będąc wcześniej mało sprawnym, wątłym, ostatnim wybieranym do drużyny na WF-ie itp. Do porządku miałem już jednak inne podejście niż ojciec i do składania skarpetek do pralki bardzo mi daleko i to jest przykład kontynuowania wzorca przez zaprzeczenie.
Odejście w przypadku kiedy ojciec nie umiera zostawia już przykład postępowania. Jako dzieci uczymy się wtedy, że mężczyzna to ktoś, kto zostawia rodzinę i odchodzi do innej, często zostawiając w „spadku” toksyczny rozwód. Utrwala wzór mężczyzny jako kogoś, kto unika odpowiedzialności, zrywa kontakt, a symboliczne często alimenty są nieściągalne. Trujący schemat zostaje w głowie zarówno chłopca jak i dziewczynki. Jest jak wirus, który może spowodować „przypadkowe” problemy w relacjach w przyszłości… Usilne szukanie takiego, który „na pewno” będzie inny niż ojciec. Albo taki, jaki dziecko chciało żeby ojciec był więc partner będzie „ojcem zastępczym”, a zamiast relacji damsko-męskiej będzie dziecko-rodzic… Imiona będą się zmieniać, a problemy pozostają. Świadoma praca może ten schemat odkryć i zmienić, inaczej spora szansa na powielenie wzoru, bo nie znając historii jesteśmy skazani na jej powtarzanie.
Skoro ktoś mnie zostawił to znaczy, że to moja „wina”. Jeśli tym kimś jest rodzic możemy to zwielokrotnić. Małe dziecko uważa, że jest przyczyną zachowań i reakcji rodziców. Prowadzi to do powstawania ukrytych głęboko przekonań, które potem często determinują życie: „jestem gorszy”, „nie zasługuję”, „jestem beznadziejny”, „nie jestem wart miłości”… Są one fundamentem niskiej samooceny i poczucia wartości. Buduje też tzw. pozabezpieczne style przywiązania, które również kształtują życie. Ktoś jest bardzo grzeczny, nie chce robić „kłopotu”, albo wręcz przeciwnie jest buntownikiem i wszystko kontruje… Ktoś inny usilnie usiłuje wszystkich godzić i rozwiązywać konflikty. Ktoś inny już w wieku dziecięcym staje się bardzo dojrzały i odpowiedzialny biorąc na siebie „rolę” ojca. Bardzo szeroki temat…
Lepszy jakikolwiek ojciec niż żaden? Czy zamiast odejścia ojca może od ojca odejść? To dylemat wielu kobiet. Jak – nieco z przymrużeniem oka – mówi Miłosz Brzeziński, w przypadku poważnych trudności w relacji 9/10 mężczyzn odchodzi, 9/10 kobiet zostaje… Toksyczny, przemocowy czy uzależniony ojciec, który – kluczowe – nie chce nad sobą pracować, również daje przykład relacji. Traktowania kobiety, dzieci i tego jakie relacje i z kim dzieci będą tworzyć w przyszłości. Jak działa nauka prazez naśladowanie pisałem wcześniej… Zostawiam z pytaniem czy warto trwać w takiej sytuacji? Jeśli trwasz, to jak długo i na co zamierzasz czekać?
3.) Wychowanie przez matkę.
Po odejściu ojca dziecko pozostaje zazwyczaj z matką. Nieobecność ojca skłania do postawienia pytania czy samotna matka jest w stanie zapewnić dziecku męski wzorzec? Bezpośrednio nie. Jeśli jest świadoma, przeszła np. psychoterapię to wie jakie konsekwencje może mieć brak ojca. I wtedy wie, że da się ten brak w ogromnym stopniu zdrowo zbalansować. Bo zdrowy męski wzorzec może pochodzić od innych niż ojciec mężczyzn. Świadoma matka wie jakie cechy warto naśladować i rozwijać i pośle dziecko tam gdzie są mężczyźni, od których może się tego naturalnie uczyć. Będzie też wiedzieć, że warto przygotowywać dziecko do drogi, a nie drogę do dziecka, będzie potrafiła odpuścić kontrolę i opiekę oraz dać przestrzeń do samodzielnego podejmowania decyzji i rozwijania energii męskiej.
Dobry trener, drużynowy w harcerstwie czy lider na kolonii mogą stanowić wzór mężczyzny, ale właśnie dobrze wiedzieć jaki wzór jest godzien naśladowania, bo modelowanie odbywa się podświadomie. Niewiele kobiet ma tę świadomość, ale dziecko tak czy inaczej męskich wzorców szuka: w najbliższej rodzinie, w środowisku w jakim jest, w idolach, w książkach, w filmach czy w grach. Bohaterowie fikcyjni jednak często są przerysowani i zbyt idealni aby dało się przełożyć ich na życie… Analiza ulubionych postaci może natomiast powiedzieć niesamowicie dużo o potrzebach, to szeroki temat, jednak tu tylko jednym zdaniem: podziwiamy idoli za swój niezrealizowany potencjał.
4.) Męskość i kobiecość przy braku ojca.
Męskość i kobiecość w rozumieniu szeregu zachowań, postaw i przekonań się uzupełnia i balansuje na zasadzie jeśli dużo tu, to mało tam. Kobieta sama wychowująca dziecko najprawdopodobniej rozwinie w sobie wiele cech zdrowej energii męskiej takich jak zaradność, decyzyjność, determinacja, dążenie do celu, radzenie sobie w pojedynkę, skuteczność, odwaga czy inicjatywa. Ceną za nieświadomość jest równie silne rozwijanie niezdrowych cech tej energii: braku elastyczności, kontroli poprzez manipulację, nadopiekuńczość, a czasem też finanse; dominacji, porywczości, dążenia po trupach do celu. Ponownie – świadomość to klucz – pozwala zachować to co najlepsze i pozbyć się ograniczeń.
Syn kobiety silnej w energii męskiej, która wychowuje go sama, będzie więc najprawdopodobniej silny w energii żeńskiej, zarówno zdrowej jak i ograniczającej. Może, z jednej strony, być empatyczny, umieć wyrażać emocje, być troskliwym, potrafić wysłuchać, być elastycznym, ważna będzie dla niego bliskość i uczucia. Z drugiej będzie bierny, mało decyzyjny, bez inicjatywy, uległy, posłuszny innym wbrew sobie, służalczy, pytający o pozwolenie, kierujący się autorytetem zewnętrznym. Aby w nim samym był balans, to w innych kontekstach (np. w pracy czy poza domem i wpływem matki), może być oschły, buntowniczy, porywczy, przemocowy, despotyczny, czy wyżywać się na innych.
Matka radząc sobie sama rozwinęła sporo dobrych cech energii męskiej, więc czy to jest wzorzec męskich zachowań? Nie. To wzorzec kobiety z rozwiniętą męską energią. Syn – dążąc do równowagi – będzie podświadomie szukał partnerki, która będzie decyzyjna, wszystko za niego będzie robić, a zamiast mieć inicjatywę, będzie pytał o wszystko, o pozwolenie i będzie typowym pantoflarzem. Na randce nie zdecyduje gdzie iść i co zjeść, będzie pytał na jaki film iść do kina. Brzmi znajomo…? „Maminsynek” to przykład zbioru cech niezdrowej energii żeńskiej połączonej z brakiem zdrowej męskiej.
Córka – mająca przykład silnej w energii męskiej matki – uzna, że taką kobietą ma być. Będzie zaradna, odważna, decyzyjna, zorganizowana z inicjatywą i będzie umiała radzić sobie sama. „Umiem radzić sobie sama” to też często „sama zrobię to najlepiej”, a w konsekwencji „nie proszę o pomoc”, bo oznacza ona „słabość”. Będąc silna – znów podświadomie szukając balansu – może wybierać słabych partnerów. Mężczyzn, za których będzie decydować, pracować, płacić rachunki, którzy będą zachowywać się jak dzieci. Taki ktoś będzie ją o wszystko pytał, będzie bierny i niedecyzyjny. Na pytanie „co na obiad” odpowie „obojętne”, a do kina będzie szedł na „wszystko mi jedno”.
Kobieta nie jest w stanie dać męskiego wzorca. Dbając o rozwój zdrowej energii żeńskiej w sobie, będzie naturalnie spotykać się z mężczyznami w zdrowej energii męskiej i w ten sposób może pośrednio dawać dzieciom przykład męskości. Nabywając świadomości da też przestrzeń do rozwoju energii męskiej i pokierować dziecko tam gdzie ją rozwinie. Zdrowe męskie śwodowisko jest ogromnie ważne.
To jest lekki zarys działania energii żeńskiej i męskiej, będę o tym więcej pisać. Pewne korzenie niektórych zachowań z tej puli mają źródła w biologii i o tym piszę w tym wpisie.
Podsumowanie
Każdy ojciec jest dobry, nawet ten nieobecny. Różnica taka, że obecny uczy wielu rzeczy od małego i poprzez naśladowanie mamy je wręcz wgrywane do głowy jak system operacyjny, a w przypadku nieobecnego nauka i aktualizacja sposobów myślenia to nasza odpowiedzialność, decyzja i świadoma praca. Decyzja niesamowicie warta podjęcia. To droga trudna, wymagająca uwolnienia wielu emocji, które trwają w ciele. Żalu, rozczarowania i smutku, że w jakikolwiek sposób zostawił. Złości o to, co było potrzebne, a czego nie było. To droga do zaakceptowania tego jak było i co jednak dostałem. Efektem jest uprzytomnienie sobie i przerwanie niezdrowych schematów rodzinnych, oraz zachowanie tego co warte zachowania. Finalnie zrozumienia, że – mniej więcej po 20-tym roku życia – to moja odpowiedzialność aby zmienić to co dostałem, nauczyć się i rozwinąć to, tego czego nie dostałem, a potrzebuję. Oczekiwanie tego od rodziców, obecnych czy nie, prowadzi do wielu trudności.
Poprzez brak ojca możemy nauczyć się się kto wie czy nie więcej niż przez obecność… Jednak to lekcja, którą możemy odrobić tylko my sami. To znaczy nie do końca sami bo jedna z rzeczy, które niesamowicie warto zrobić mając za sobą wychowanie bez ojca to zdobyć świadomość. Czy będzie to pomoc dobrego coacha, psychoterapia czy inna forma pracy psychologicznej to całym sercem ją polecam.
Poza zmianą życia i zadbaniem o siebie przekazujesz wtedy dzieciom i bliskim bardzo zdrowy wzorzec: dbając o siebie uczysz je same dbania o siebie w przyszłości. Dla mnie przepracowanie braku ojca to była lekcja z jednej strony trudna, z drugiej absolutnie bezcenna i pozwoliła nauczyć się masy rzeczy. Poza przełamaniem rodzinnych programów i zmianą życia na lepsze, zrozumieniem czym jest męskość, stworzeniem szczęśliwej relacji z kobietą, mogę się podzielić wiedzą, którą po drodze zdobyłem. Dziś jej część przekazuję Tobie dziękując za dotarcie do tego miejsca wpisu 🙂
Książki warte lektury:
– Wojciech Eichelberger – „Zdradzony przez ojca”
– Jasmin Lee Cori – „Matka nieobecna emocjonalnie” (ta akurat o matce, ale idealnie da się przełożyć treść na relacje z ojcem i w ogóle rodzice-dzieci)
– Jacek Masłowski i Tomasz Kwaśniewski – „Czasem czuły, czasem barbarzyńca” i wszelkie podcasty z Jackiem Masłowskim gdzie mówi o zdrowej męskości
– sporo wiedzy czerpałem na szkoleniach i z materiałów Pawła Rawskiego, który o męskości sporo mówi;

[…] Ojca, który zmarł jak miałem niecałe 3 lata, opłakałem ponad 30 lat po jego śmierci. Do tamtego czasu wszystko było “ok”. Nie było. Wtedy nie tylko zacząłem wyciągać wnioski i dostrzegać konsekwencje np. braku męskiego wzorca, ale tę przeszłość emocjonalnie zostawiłem. O wychowaniu bez ojca i tym co się wtedy dzieje oraz jak można sobie pomóc piszę tutaj. […]