oddech

Jak lepiej żyć? 10 praktycznych umiejętności, część 1 – oddech.

Jak lepiej żyć? 10 praktycznych umiejętności, część 1. Oddech.

 

Ale że co? Mamy uczyć się oddychać?! Przecież, skoro żyję to nie da się nie umieć… Da się. I nie umiemy, a tymczasem oddech determinuje ogrom rzeczy, znacznie, znacznie więcej niż się nam wydaje.

 

Wskazówki pochodzą z serii wykładów dra Mariusza Wirgi, który specjalizuje się w poprawie jakości życia ludzi. Rozwinę je tutaj zahaczając o to, jakie cenne sposoby myślenia się za nimi kryją. Na pierwszy ogień, pozornie mało związana z psychiką i emocjami rzecz czyli oddech. Jak się dalej okaże jest wręcz kluczowy.

 

1. Świadome (uważne) oddychanie. 

Koncentracja na oddechu jest współcześnie w naszym regionie kulturowym dość rzadka. Bo przecież nie wolno, a przynajmniej „nie wypada” „nic nie robić”, bo kiedy Ty medytujesz inni pracują na swoje sukcesy… “Trzeba” więc zasuwać kosztem snu, najlepiej ciężko zamiast mądrze, aby przypadkiem się nie lenić i marnować czasu…

Na dalekim wschodzie medytacje i koncentracja na oddechu nieprzypadkowo są znane od tysięcy lat. Czyli wiedzą co pomaga na wiele rzeczy. Nie palą, nie piją, nie biorą, a są jacyś tacy dziwnie spokojni…

 

Koncentracja, świadomość i uważność na oddech to pierwszy krok. Można sobie posiedzieć kilka, kilkanaście minut dziennie i próbować. Jak nie działa to patrzenie jak schnie farba czy jak rośnie trawa może nieco pomóc. Medytacja – sztuka skupiania się na tym aby nie koncentrować się na przepływających myślach. Warto nauczyć się pozwolić im przypłynąć, przepłynąć i popłynąć dalej.. Jeśli spróbujesz to zobaczysz jak bardzo umysł współczesnego człowieka nie potrafi odpoczywać.

 

Istotny jest rytm i tempo oddechu, niekoniecznie objętość. Powolny wdech nosem i powolny wydech, też nosem. Są różne metodyki i protokoły czasu wdechu i wydechu. Wszystkie relaksują i odprężają podobnie. Jedną z przyczyn tego, że palenie „redukuje stres” jest właśnie tempo oddychania, a nie sam fakt palenia papierosa. Dochodzi tu też często pewien aspekt społeczny i możliwość oderwania się od np. nielubianej pracy, czy chęć przybrania „atrybutu dorosłości” przez traktowanego jak dziecko nastolatka, ale to dygresja na osobny wpis. Palenie to zdrowy schemat oddechowy, tylko powietrze jest zatrute. Papierosa można się pozbyć i efekt relaksacji i odstresowania będzie identyczny…

 

Mądrość ukryta za modlitwą. Jak badano rytmy zdrowego i odprężającego oddychania to okazało się, że wiele kultur wypracowało rytuały, które naturalnie go wyzwalały. Rytuał to cyklicznie powtarzana czynność mająca utrwalać zdrowe nawyki. Hinduskie mantry, łacińska wersja różańca, Ave Maria, oraz inne japońskie, buddyjskie, indiańskie, hawajskie czy afrykańskie medytacje słowne czy modlitwy generują właśnie ten sam rytm: około 5,5 oddechu na minutę. Więcej o tym cyklu pisze James Nestor w książce „Oddech”, ogromnie polecam.

 

Wiele rzeczy we wielu kulturach sankcjonowano i uzasadniano religijnie. Skoro Bóg tak chce to jako społeczeństwo nię będziemy dyskutować. Kryła się za tym ogromna mądrość i wielkie korzyści dla życia i szerokorozumianego zdrowia ludzi. Z czasem jednak Bogu w usta zaczęto wkładać niekoniecznie zdrowe rzeczy, ale to też osobny temat.

 

Ważna i przewrotna kwestia: usta służą do jedzenia, nie do oddychania… Oddychać dobrze jest wyłącznie nosem. Powietrze jakie dostaje się do organizmu jest oczyszczone, nawilżone i ogrzane. Ma to dość daleko idące konsekwencje dla jakości życia: mniej infekcji, lepsza odporność, lepszy balans w organizmie.

Okazuje się, że mniej znaczy lepiej. Wolniejszy rytm oddychania wpływa korzystnie na ilość dwutlenku węgla i bardzo wspomaga procesy w organizmie. Harmonijne procesy wpływają na psychikę, zdrowa psychika na ciało.

 

Skupienie i praca nad prawidłowym i zdrowym oddechem pozwala poprawić codzienną jakość życia, osiągnięcia i wydolność w sporcie, wyeliminować chrapanie, zmniejszyć lub nawet wyeliminować różne dolegliwości (w tym uznawane za nieuleczalne). Astma, rozedma płuc po zastosowaniu „zaledwie” ćwiczeń oddechowych w wielu przypadkach opisywanych w „Oddechu” znacznie się cofnęły lub całkowicie ustąpiły. Pacjenci byli przebadani naukowo przed i po.

 

Jednak medycyna, a tym bardziej przemysł farmaceutyczny nie zainteresowały się tymi przypadkami. Autorów ćwiczeń dyskredytowano jako „szarlatanów” i „znachorów”, a udowodnionych badaniami faktów nie analizowano. Odpowiedź jest prosta, a zarazem smutna: lepiej leczyć przewlekle i na tym zarabiać niż wyleczyć. A jeżeli wiele dolegliwości da się ograniczyć lub wyeliminować poprzez samo oddychanie to biznesu z tego nie będzie…

 

Oddech też może posłużyć do obserwacji emocji: szybki i płytki będzie sygnalizował np. stres czy strach, powolny i równy – spokój. Ucieczka albo walka. Wstrzymywanie oddechu to z kolei zamrożenie. Uważność na oddech w takich sytuacjach może pomóc dostrzec inne rzeczy: dlaczego w tej sytuacji tak się czuję? O czym mnie to informuje?

 

Płytki oddech górą klatki piersiowej, albo wyłącznie „do brzucha” może pokazywać napięcia w ciele, czasami będące rezultatem zablokowanych emocji. Taki oddech wpływa na wiele parametrów ciała. Tu świetnie jest zwrócić się do kogoś kto pracuje jednocześnie z ciałem i psychiką: warsztaty w nurcie Lowena, Feldenkrais’a czy swobodny taniec mogą wiele zdziałać.

 

Podsumowując: mniej znaczy więcej, powolne oddychanie w rytmie około 5-6 oddechów na minutę i koncentracja na oddychaniu nosem mogą dać bardzo wiele. Przy okazji to możliwość wyrabiania nawyków, o psychologii których też będzie.

W kolejnej części tego cyklu będzie o wdzięczności i tym jakie niesie korzyści dla psychiki i codziennego życia.


10 zasad poprawy jakości życia pochodzi z Terapii Simontonowskiej, a zaczerpnąłem je z wykładu dra Mariusza Wirgi i serii „Jak nie zwariować podczas pandemii”. Była to seria arcyciekawych webinarów, które pod tym hasłem można nadal znaleźć na youtubie. 

Wiadomości o oddechu pochodzą z książki Jamesa Nestora „Oddech”, którą osobiście bardzo polecam.

 

Ilustracje do wpisów to fragmenty moich obrazów, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten.

3 komentarze

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *