stres-cz1

Jak prędko zmniejszyć stres? Część 2: 6 prostych sposobów.

Kolejna porcja nieoczywistych sposobów na zmniejszenie stresu. Tak oczywistych, że stają się nieoczywiste… Wyeliminowanie nadmiaru niepotrzebnych informacji, o którym pisałem tu, wystarczy aby pozbyć się ogromnej ilości stresu. Warto jeszcze dołożyć kilka rzeczy, które być może wymagają więcej wysiłku niż dieta niskoinformacyjna, jednocześnie zwiększają jakość życia w wielkim stopniu.

 

1. Ruch w naturze. 

 

2 w 1. Ruch i natura. Każde z osobna bardzo pomaga, połączone dają jeszcze więcej. Ruch – dość powiedzieć, że aktywność fizyczna uruchamia te same neuroprzekaźniki i mechanizmy w mózgu co wspomniany już hazard, narkotyki czy pornografia… Różnica taka, że jest to dla nas zdrowe, jednocześnie wyzwaniem jest natychmiastowy koszt, a nagroda nieco później. W przypadku tych wcześniejszych – odwrotnie… 

 

Ruch – choćby spacer – jest jedną z najlepszych możliwości rozładowania stresu, choć oczywiście oprócz rozładowywania warto poznać jego przyczyny. Ponownie stres może nieść tu korzyść w postaci zmotywowania do zatrzymania się i zastanowienia nad tym, co w życiu można zmodyfikować, czego robić mniej, czego więcej, a może zacząć coś zupełnie nowego?

 

Celowo piszę „ruch” i „aktywność”, ponieważ „sport” może się już wiązać ze stresem związanym z presją  na wynik, rywalizacją, porównywaniem, ocenianiem itp. czasem też staje się sposobem na ucieczkę od problemów. Jak do niego podchodzić aby służył zamiast stać się pułapką piszę w pierwszej części o sporcie.

 

Natura – bezcenna i wyciszająca z wielu względów. Żyjemy często w bardzo sztucznym środowisku. Miasto to kolejne miejsce gdzie jest nadmiar informacji płynących z całego otoczenia, nie tylko reklam czy z mediów. Buduje się dziś tak, że sąsiadowi z drugiego bloku można podać rękę przez balkon… Wycina się lasy, stawia bloki, potem alejkę wysypuje żwirkiem i mówi, że to osiedle ekologiczne. Dochodzi zanieczyszczenie dźwiękowe, ruch uliczny czy hałas transportu drogowego. W nocy jest z kolei za dużo światła, mamy też promieniowanie nadajników komórkowych czy wszechobecne wi-fi. W naturze panuje czystość wizualna: nie ma billboardów, szyldów, huku, tłumów i tego całego badziewia, które wpycha pustą papkę do głowy.

 

Ruch w naturze ma wg mnie przewagę nad tym pod dachem. Siłownia czy fitness klub to kolejne miejsce gdzie ponownie nie zaznamy ciszy. Muzyka wali z głośników, wkoło masa reklam, a na ruchomej bieżni patrzymy w ekran, który wyświetla las… Wolę iść do prawdziwego, gdzie pachnie żywicą, igłami i grzybami zamiast potem zmieszanym z dezodorantami i bengayem…

 

2. Czynności witalne. 

 

Czyli te rozwijają, dają radość, spełnienie i przy których czas znika, szczegółowo o nich piszę tutaj. Czasem stres jest sygnałem mówiącym: zabierz się wreszcie za to, co lubisz robić i do czego masz naturalne zdolności. Rób to co daje Ci emocje, które Cię wzmacniają, dają energię, spełnienie i ekscytację. 

 

3. Czynności medytacyjne i medytacja. 

 

Nie myśleć o niczym choćby 10 min dziennie. W ciszy. Bez muzyki, radia, czy tym bardziej TV w tle. Sprawdź po ilu próbach to zrobisz… Czynności medytacyjne to natomiast coś co niekoniecznie oznacza siedzenie i nic nierobienie. To np. popularne kolorowanki dla dorosłych: skupienie na zadaniu jest tak duże, że mózg w pewnym sensie się wyłącza i odpoczywa. Ruch też może być formą medytacji. Skupienie na dźwiękach podczas wszelkich czynności pozwala na szybkie wejście w tu i teraz. Granie na dowolnym instrumencie czy nauka tego grania. Żonglowanie, nauka tańca, czegokolwiek gdzie wymagana jest duża koncentracja. Jak w meczu – nie dasz rady grać i jednocześnie patrzeć na tablicę wyników. Wspomniane wcześniej czynności witalne. To wszystko rzeczy, które z jednej strony bardzo nam służą, a z drugiej redukują stres.

 

Stres może być tu sygnałem i mówić: daj mi odpocząć, zwolnić, potrzebuję regeneracji. Mózg jest jak pralka – działa jak się zamknie drzwiczki. Przeładowany brudami przeciąży filtr, zatka się i wyrzuci brudy…

 

4. Oddech.

 

Jednym z najszybszych doraźnych sposobów na stres jest oddech. Jest wiele technik oddechowych, których rytm wycisza organizm. Są między nimi niewielkie różnice w czasie wdechu, wydechu i pauzach między nimi. 4 sekundy wdech, 4 sekundy wydech.  4 sekundy wdech, 4 sekundy zatrzymanie, 4 sekundy wydech, 4 sekundy zatrzymanie. To jedne z nich. Ważna jest nie tyle objętość oddechu co jego tempo. Powoli i spokojnie. O oddechu, i tym dlaczego rytm 5,5 sekundy wdech/5,5 sekundy wydech jest najlepszy, więcej piszę tutaj. https://rojkowski.pl/jak-lepiej-zyc-10-praktycznych-umiejetnosci-czesc-1-oddech/

 

5. Duchowość i religia. 

 

Duchowość to kolejna przestrzeń, która kapitalnie rozładowywuje stres, do tego – ze względu na tysiące lat historii – wypracowała wiele bardzo zdrowych rytuałów. Religia i jej zdrowe praktykowanie jest lepsze od wielu „świeckich” metod. Jeśli natomiast wiara jest pretekstem do udowadniania swojej racji, sporów o wyższość naszego Boga nad innymi, czy krytykowania innych za inne, brak lub nietypowe wierzenia będzie przyczyną sporego stresu. Nadal niesie on jednak cenną informację – może warto zmodyfikować podejście i zastanowić się o co rzeczywiście chodzi w wierze?

 

Modlitwa, wyciszenie, litanie, mantry – wszystkie – poza aspektami religijnymi – mają ogromnie korzystny wpływ na umysł. Dodatkowo obcowanie z Bogiem jest czymś wyjątkowym bez względu na wiarę. Wersja sformalizowana i  zinstytucjonalizowana jest jedną z wielu opcji. Wspólnota, przynależność, wsparcie, wdzięczność, radość, wspólne rytuały to wszystko dobrze znane praktyki religijne. Zaspokajają najważniejsze potrzeby wszystkich ludzi. Przez kościół instytucjonalny rytuały religijne zostały ogromnie spłycone i wypaczone, a wiara związana z kontrolą społeczeństwa poprzez manipulację głównie poczuciem winy, strachem i lękiem. Dużo zła wyrządzono tu w imię „dobra”… Dlatego w duchowości tak ważna jest świadomość, inaczej niektóre dzisiejsze formy religijności mogą przysporzyć więcej stresu niż pożytku… To też osobny temat.

 

6. Moda.

 

Jeżeli chcesz mieć więcej stresu w życiu podążaj za modą… Głębszy przekaz trendów: „masz być kimś innym niż jesteś”… Czyli jesteś nie taki jak “trzeba”. Jeżeli nie wiesz czego chcesz, weźmiesz cokolwiek. A kasa płynie. Bo tak naprawdę tylko o nią tu chodzi. Presja zakupów, presja wybierania z niezliczonych możliwości, rozczarowania zakupem i poczuciem, że „można było” kupić coś lepszego. Bo ciągle nie jestem wystarczający… Głębszy temat, będę oczywiście rozwijać, a tu polecam rozważyć znalezienie swojego stylu i odcięcie się od mody, której główna intencją jest zarobek na naszych głębszych potrzebach. Chyba, że akurat pokrywa się ona z tym co jest prawdziwie nasze. 

 

Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał tu o jeszcze jednym sposobie, bardzo skutecznym… To głębsza praca. To już nie jest szybkie, łatwe i wygodne, jednocześnie niesamowicie skuteczne. Poznać przyczyny stresu, czyli np. przekonania, które do niego prowadzą to coś co pozwoli wyrwać korzeń zamiast urywać tysiące liści. Psychoterapia, dobry coaching, książka, a czasem po prostu otwartość na zmianę, rozmowa z kimś kto wysłucha bez oceny czy zainspiruje.


Są jeszcze inne szybkie i popularne sposoby, jednak działają one wyłącznie objawowo, więc polecam poddać je pod refleksję. Mam na myśli np. wszelkie używki, które może i dają chwilową przyjemność, jednocześnie problem pozostaje. Przyjemność, ale nie radość. Już starożytni Grecy je rozróżniali: hedonia i eudaimonia. Pierwszej najczęściej się wstydzimy, druga nas rozwija, dodaje energii i z dumą się nią chwalimy. Jak to mówi jeden z moich mistrzów Mariusz Wirga „nie da się żyć lepiej bez myślenia lepiej”.

 

Ilustracje do wpisów to fragmenty moich obrazów, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten

Powiązane

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *