trojkat-dramatyczny-w-nas

Jak wygrać z góry przegraną grę? Trójkąt Dramatyczny w relacjach.

W trójkącie bermudzkim bezpowrotnie giną statki i samoloty. W trójkącie dramatycznym giną wszelkie relacje. Z innymi i z samym sobą. To gry, w których wszyscy przegrywają. Błędne koło podświadomych zachowań, postaw i przekonań. Jak się z niego wyrwać? Oczywiście przez zmianę sposobu myślenia. 

 

Trójkąt dramatyczny

 

W skrócie jest to teoria stworzona przez Stephena Karpmana i oznacza naprzemienne wchodzenie w relacji w rolę „prześladowcy”, „ofiary” i „wybawiciela”. Są to role, które odgrywamy nieświadomie, na podstawie wzorców z przeszłości. Ogrom schematów zachowań ludzi da się wytłumaczyć tym konceptem. Ich zrozumienie i zaobserwowanie pozwala na zmianę. Wyjście z trójkąta poprawia relacje rodzinne, biznesowe, ze sobą, gdziekolwiek z kimkolwiek. 

 

Trójkąt dramatyczny wywodzi się z terapii uzależnień. Nie potrzeba być jednak uzależnionym czy pochodzić z takiego środowiska aby być w tym schemacie. Pierwszym sygnałem, że możemy w nim tkwić jest szukanie winy lub winnych. Schematy trójkąta pojawiają się dosłownie na każdym kroku codziennego życia, a także w serialach i filmach. 

 

To pierwszy wpis z serii – będzie jeszcze o trójkącie jaki może rozgrywać się wyłącznie w naszej głowie i tym jak siebie traktujemy. W planie też jak ten schemat działa socjologicznie – na poziomie całych grup, drużyn, a nawet społeczeństw i narodów.

 

Czym jest trójkąt dramatyczny?

 

To nieświadome sposoby zachowania – programy, skrypty i sposoby patrzenia na świat i innych. Podstawą w trójkącie jest postawa życiowa. Postawa ta kształtuje się we wczesnych latach życia. Przeszłość to jednak nie dożywotni wyrok, a lekcja. To, co po jej wpływem mamy w głowach podlega modyfikacji. Zmiana sposobu myślenia pozwala przeszłość realnie zostawić.

 

Analiza Transakcyjna wyróżnia 4 postawy życiowe, które najczęściej są nieuświadomione: 

 

– ja jestem OK, Ty jesteś OK

– ja jestem OK, Ty jesteś nie OK

– ja jestem nie OK, Ty jesteś OK

– ja jestem nie OK, Ty jesteś nie OK

 

Z powyższych tylko pierwsza jest zdrowa… Jest ona jednak – z wielu powodów – niestety dość rzadka. Role trójkąta dramatycznego opierają się na trzech pozostałych. 

 

Prześladowca

 

Oprawca/kat uważa innych za nie ok, sprawia, że czują się gorzej bo są wg niego „gorsi”. Traktuje ich z przemocą i wyższością. Jego „ok” opiera się na byciu lepszym od innych więc na głębszym poziomie sam również jest „nie ok”. Poniżanie innych, krytyka, ocenianie i porównywanie poprzez wytykanie słabości to niektóre przykłady pozycjonowania innych niżej od siebie.

 

Prześladowca reprezentuje niezdrowe cechy energii męskiej: oschłość i przemoc. Dominuje, jest despotyczny i autorytarny. Despotyzm, autorytaryzm, kontrola, dąży po trupach do celu. Przejawia porywczość, buntowniczość, impulsywność. Jeśli unika przemocy fizycznej to często wchodzi w psychiczną i stosuje „wbijanie szpilek” i choć dziury nie zrobi, to krew wypije. Agresja i złość kryją często wstyd i słabość, a te finalnie prowadzą do cierpienia i… Wejścia rolę ofiary.

 

Kat i oprawca to siła i przemoc zamiast mocy. Przemoc – czyli przeciw MOCY. Odbiera moc innym. Zdobywa uznanie i szacunek poprzez zastraszanie i despotyzm. Aby się z tej roli wyłamać warto zobaczyć jak inaczej da się to uznanie uzyskać, przede wszystkim najpierw przez samego siebie… Można poszukać gdzie siła, agresja, złość i czasem nawet przemoc mogą służyć. Warto nauczyć się walczyć o swoje granice, zasady i wartości.

 

Ratownik

 

Ratownik/Wybawiciel też uważa, że inni są nie ok. Są gorsi bo nie potrafią sobie poradzić, a on świetnie zna wszelkie rozwiązania. Jeśli ktoś pomocy odmawia to bywa, że ratownik przechodzi w rolę oprawcy oskarżając kogoś o niewdzięczność za oferowaną pomoc.  „Tak, ale…” to najczęstszy komunikat mówiący o tym, że osoba, której chcemy pomóc nie jest zainteresowana szukaniem rozwiązania i tak naprawdę gra w podświadomą grę. Odrzuca wszelkie propozycje aby „udowodnić”, że pomagający nie jest w stanie jej pomóc. Taki ktoś może pozostawać w roli ofiary albo przejść w prześladowcę. 

 

Cechą ratownika jest próba pomagania osobom, którym on nie jest w stanie pomóc… Bierze na siebie za dużo, poświęca się, wyręcza, pojawia się nadopiekuńczość, poświęcanie się (mające czasami wymuszenie zobowiązania, wzajemności i kontrolę w tle). Na głębszym poziomie wybawiciel chce poczuć się i być potrzebnym oraz docenionym. Realizuje jednak tę potrzebę w niezdrowy i finalnie nieskuteczny sposób. 

 

Ratownik oparty jest na niezdrowej energii żeńskiej: kontroli poprzez nadopiekuńczość i toksyczną troskę. Służalczość i poświęcanie się to domena tej postawy, bez względu na płeć. Szczególnym przypadkiem „wybawicielstwa” jest matkowanie, czyli traktowanie dorosłych dzieci lub innych ludzi jak dzieci. Utrzymywanie dorosłego dziecka jest takim przykładem brania odpowiedzialności za kogoś innego. Finalnie odbierania mu tej odpowiedzialności i wpychania w rolę ofiary. 

 

Dawanie pomocy innym jest niesamowicie ważne, warto to jednak robić świadomie i w stosunku do osób, które tego rzeczywiście potrzebują, a my mamy możliwości czy kompetencje aby tej pomocy udzielić. Bycie potrzebnym jest jedną z kluczowych potrzeb wszystkich ludzi i świetnie tę potrzebę realizować w świadomy i zdrowy sposób.

 

Ofiara

 

Ofiara uważa, że nie jest ok, inni najczęściej również. Świat i „życie” są niesprawiedliwe, „ma pecha” i wszystko i wszyscy są przeciwko niej. Oddaje odpowiedzialność na zewnątrz – życie się przydarza i ofiara nie ma na nie wpływu.

 

Ciągłe narzekanie, jojczenie i użalanie się nad sobą bo „nikt nie ma tak źle jak ja” ma jednak swój cel i niesie korzyści. Ktoś taki dostaje uwagę i tzw. znaki rozpoznania. Czuje się widziany i dostrzeżony kiedy „cierpi”. Więc robi tego więcej i tak postrzega świat. Pojawia się ratownik i zaczyna się gra. To właśnie ofiara często grę inicjuje. Aby z tego kieratu wyjść warto zastanowić się jak potrzeby dostrzeżenia realizować w inny i zdrowy sposób.

 

Uzależnienie to poważniejsza sytuacja gdzie ofiara oddaje odpowiedzialność na zewnątrz. Przeszłości nie zmienimy, ale możemy zmienić to, co pod jej wpływem nam w głowach zostało. Gabor Mate powiedział kiedyś, że „nie wszyscy, którzy przeżyli traumę się uzależniają, ale wszyscy uzależnieni doświadczyli jakiejś traumy”. Uzależnienie to nieświadoma próba pomocy sobie, jednak skupiająca się na objawach, a nie na przyczynach. Używka niszczy zdrowie, co dodatkowo prowadzi do kolejnych powodów do bycia ofiarą, cierpienia i czucia się gorszym. Nałóg pomaga chwilowo uciec przed trudnymi emocjami, ale one pozostają. Wyjście z uzależnienia to zmiana sposobu myślenia na głębokim poziomie, zazwyczaj wymagająca fachowego wsparcia.

 

Ofiara posiada niezdrowe cechy energii żeńskiej czyli bezradność, bezsilność, bierność, oddanie inicjatywy na zewnątrz. Może posuwać się do manipulacji poprzez poczucie winy – „ja dla Ciebie tyle zrobiłam, gdyby nie ty, to mogłabym to czy tamto, a ty teraz nawet nie chcesz tego dla mnie zrobić”. Ofiara, dla innych, rezygnuje z realizacji własnych potrzeb przez co umacnia się w tej pozycji. O energii męskiej i żeńskiej więcej piszę tutaj.

 

Ofiara jest bezsilna, a do pójścia po pomoc potrzebna jest odwaga i siła. Aby wyjść z roli ofiary warto przyznać, że słabość jest ok i w słabości też jestem ok. Słabość nie oznacza bycia gorszym. Potrzebna jest bezwarunkowa akceptacja samego siebie. Uznać swoją wartość bez „wtedy gdy” czy „tak, ale”… „Tak, ale”=”nie”. Pozwolić dać sobie pomóc, przyznać, że pomocy potrzebuję. Przyjąć, że wzięcie pomocy jest ok – to często najtrudniejsze. Świadomie uznać, że potrzebujemy wsparcia, a nie “robimy kłopot”. Wsparcia dla siebie od innych i przede wszystkim od siebie dla siebie. Pójście po pomoc oznacza iść po MOC. Wtedy kończy się rola ofiary.

 

Gry bez wygranych…

 

„Gdyby nie Ty” to częsta gra między ludźmi. Jest efektem perspektywy „bo ty” i oddawania odpowiedzialności na innych ludzi. Wywodzi się też z krytyki, oceniania, porównywania, trzymania się własnej racji, kontroli, braku zaufania czy szukania “winy”. Oskarżana druga osoba wpada we wstyd, poczucie winy i zaczyna się tłumaczyć czy przepraszać z poziomu „ofiary”. Z czasem robi nam się jej żal i z wyrzutami sumienia za jej zaatakowanie wchodzimy w rolę „wybawiciela”. Sytuacja jednak się odwraca i wcześniejsza ofiara teraz nas atakuje… I tak w kółko. Sposobem na zmianę jest przejście do perspektywy i komunikacji „bo ja”. Przyjęcie odpowiedzialności za własne decyzje, świadomość wpływu i własnych potrzeb.

 

„Tłumaczenie się” jest kolejnym efektem bycia w schemacie trójkąta dramatycznego. Kiedy się „tłumaczymy”? Kiedy – niepytani – coś usilnie wyjaśniamy. Mechanizm kłótni to dialog prześladowca-ofiara. Kłótnia rzadko kiedy dotyczy jednak bieżącej sytuacji, zazwyczaj opiera się na „włączeniu” jakiegoś programu emocjonalnego z przeszłości. Mama mówiła do mnie takim tonem, więc jeżeli ktoś się tak odezwie to bezwiednie reaguję z poziomu dziecka.

 

Więcej takich gier opisuje Eric Berne w popularnej książce „W co grają ludzie”, choć ja bardziej polecam nowszą pozycję „Analiza Transakcyjna dzisiaj” (Ian Stewart i Vann Joines). Ten wpis po części bazuje na tych książkach. 

 

Seriale i filmy

 

Trójkąt Karpmana jest jednym z kluczy do budowania wciągających fabuł seriali. Praktycznie w każdym można znaleźć takie właśnie niejednoznaczne postacie krążące w trójkącie. Ma to na celu aby widzowie identyfikowali się z danym bohaterem, kibicowali, śledzili jego losy i relacje. Po jakimś czasie on jednak zmienia rolę co wywołuje w odbiorcach emocje, rozważania i – oczywiście – chęć dalszego oglądania. Często postać, która była „katem”, staje się ofiarą i odwrotnie. Tzw. rollercoaster emocjonalny jest jednym z celowych zabiegów producentów seriali. Na głębszym poziomie – jeśli szukamy emocji w serialach i losach innych ludzi to warto popatrzeć ile jest ich w naszym codziennym życiu, z czym są związane i jaka jest ich jakość.

 

Jak wygrać w tej grze?

 

Aby wygrać trzeba wstać od stołu gry… Wygrana to przestać grać. Trójkąt to bardzo silny podświadomy schemat, którego źródłem są nieuświadomione potrzeby. Wyłamanie się polega na zaobserwowaniu schematu i zaprzestanie wchodzenia w 3 wymienione role. Kluczowe będzie też dostrzeżenie korzyści jakie mamy dzięki wchodzeniu w te role i zaspokojenie tych potrzeb w świadomy i zdrowy sposób. Świadomość pozwala na zakończenie gry i wygraną. Dodatkową wygraną jest poprawa jakości życia.

 

Trójkąt bywa obecny jest we wszelkich relacjach, a także w obrębie jednej osoby kiedy sami siebie się karzemy lub nagradzamy. Bo traktujemy siebie tak, jak traktowali nas najważniejsi dla nas ludzie… O wewnętrznym trójkącie będzie osobny wpis, a w nim o krytyku wewnętrznym, wiecznym niezadowoleniu, nagradzaniu się i karaniu i jeszcze kilku innych rzeczach. Oraz co można z tym zrobić aby to pomagało zamiast ograniczać. Jakość życia zależy od jakości myślenia.

 

Ilustracje do wpisów to fragmenty obrazów moich lub mojej mamy Hanny, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten

2 komentarze

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *