przyslowia-zdrowe-2

10 mądrych przysłów wartych refleksji

Głupi może się uczyć tylko od mądrego, a mądry od każdego. W tej części biorę na warsztat przysłowia, które warto brać pod uwagę. Niosą głęboki przekaz skłaniający do przemyśleń. Odwołują się do zdrowych przekonań, które warto sobie uświadomić, bo czasem zdrowe rzeczy robimy bezwiednie. W kolejnej – aby popatrzeć dualistycznie – będą takie, które zdecydowanie warto wykreślić ze słownika, umysłu i z życia.

 

1.) Jak w tańcu tak w życiu.

 

Taniec jest trochę jak chodzenie po górach – idziemy na szczyt jednocześnie dosłownie i w przenośni. Bardzo podobnie to, co w tańcu świetnie przekłada się na to, co w życiu. Dialog, prowadzenie, podążanie, oparcie, znajomość siebie i drugiej strony, obserwacja tego, co ktoś lubi i umie. Bycie liderem i prowadzenie to cechy energii męskiej, nie tylko na parkiecie. Partner patrzy na partnerkę i obserwuje co jest jego i jej potrzebą w tańcu i tam oboje zmierzają, daje też przestrzeń do wyrażania siebie.

 

Bo do tanga trzeba dwojga. Wsparcie, wspólna droga, rozwój i nauka. Działają na każdym polu. Taniec to często masa luzu i zabawy. Bywa, że też spora odwaga, bo kto wyjdzie pierwszy na parkiet i zacznie imprezę? Ci co czekają pod ścianami sami by chcieli, ale nie potrafią tylko czekają na tych pierwszych i potem natychmiast dołączają. Taniec bywa często jedną z czynności witalnych. To czysty ruch, w którym (przynajmniej z założenia) nie ma rywalizacji, porównywania czy ścigania się.

 

Taniec to też lustro obaw i cieni: strachu przed oceną, krytyką, rozluźnieniem się i zabawą. Jak ogromną nakładamy na siebie presję pokazuje stres przy maturalnym polonezie czy pierwszy taniec na weselu. Sięganie po alkohol przy tej okazji to pozorne „ułatwienie” i „rozwiązanie”. Sygnalizuje jak bardzo jesteśmy napięci i poblokowani, że potrzebujemy pić truciznę aby się rozluźnić. To blokady, które są w głowie i nawet największy strumień alkoholu ich nie wypłucze, może co najwyżej sprawić, że sami pójdziemy na dno…

 

2.) Do źródła płynie się pod prąd. 

 

Warto iść pod prąd ograniczających przekonań, schematów ze szkoły i z domu, obarczeń kulturowych czy marketingowych. To często prąd bardzo silny. Nurt niezdrowych nawyków, szybkiej i łatwej przyjemności też bywa tak silny, że porywa. Potrzeba siły i odwagi aby mu się przeciwstawić, jednocześnie im bliżej źródła tym jest on słabszy. 

 

Z drugiej strony – znowu dualizm – mamy opozycyjne powiedzonka: dać się ponieść fali, trzeba iść z prądem. Świadomość pozwala umieć odróżnić jedno od drugiego. Wybrać i zdecydować czy służy czy nie. Są prądy, z którymi świetnie popłynąć, są takie którym nie warto dać się ponosić. Należa do nich np. media społecznościowe, których twórcy robią wszystko abyśmy w ich prąd wpadli.

 

Dużo tego, co nazywa się „mainstreamem” zalicza się do prądów, którym nie warto dawać się ponosić... Bo ten nurt płynie w wielkim kanale (często telewizyjnym) i niesie ze sobą masę gówna. Jak mówią Amerykanie: shit in shit out. Szczerze polecam tu trzecie podejście czyli stanąć obok i ani z tym prądem walczyć, ani dać się ponieść. Może ogromnie pomóc dieta niskoinformacyjna. 

 

3.) Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.

 

Powiedzenie uczące konsekwencji, wytrwałości i odroczonej gratyfikacji. Zwraca uwagę na kluczowe cechy prowadzące do sukcesu. Jest tu jednak pewne „ale”… Odroczona gratyfikacja jest czymś bardzo wymagającym dla większości ludzi. Z wielu względów dążymy do natychmiastowej nagrody, choćby jej konsekwencje były mniej lub bardziej szkodliwe. Biologia, przekonania, marketing i kultura są tu przeszkodami. Dążenie do szybkiej satysfakcji to główna podstawa nałogów, niezdrowej diety, braku ruchu, hazardu czy używek. Nagroda jest natychmiast (nieważne, że chwilowa i często iluzoryczna), konsekwencje są w dalszej przyszłości… 

 

Świetny przykład to oszczędzanie: grosz do grosza i będzie kokosza. Na każdym kroku dziś instaluje się, że odkładanie nie jest potrzebne. Chcesz? Możesz mieć od razu… Świat kredytów i płacenia pieniędzmi, których nie zarobiliśmy. Coraz większa łatwość wydawania (kartą, telefonem, zegarkiem), oddalanie się od gotówki. Ponownie – aby mieć natychmiast coś, na co nas nie stać, albo żeby nie widzieć jak ubywa. Potem płacimy przyszłością spłacając raty z potężnymi odsetkami. Finansowymi i psychicznymi. Oszczędzanie to wysiłek tu i teraz, nagroda w przyszłości. Wymagające, jednak możliwość zakupu bez zakładania sobie pętli rat na szyję jest warta przetestowania. Umiejętność oszczędzania to przede wszystkim kwestia sposobów myślenia, wiedza finansowa do drobiazg.

 

4.) Dla chcącego nic trudnego. 

 

Oczywiście lepiej podejść tu z dystansem bo można wpaść w pułapki popmotywacji i poczucie, że „mogę wszystko”… Nie możemy wszystkiego, za to możemy znacznie więcej niż nam się wydaje. Podejście „jak?” i szukanie rozwiązań zamiast skupiania się na problemach dużo daje. Najcześciej wystarczająco dużo. Nie mamy wpływu na 97% rzeczy, za to te 3%, na które mamy determinuje 97% jakości naszego życia. Chcesz znajdziesz sposób, nie chcesz – znajdziesz wymówkę.


Zrozumiec, że nie chce i przestać – bezcenne. Nie chcę? To czego chcę w zamian? To przewrotna forma podejścia do tego powiedzenia.

 

5.) Co nagle to po diable.

 

Emocje mają na celu natychmiastową modyfikację naszego zachowania tak, aby nam było lepiej. Lepiej – tak, niekoniecznie jednak działanie warto podejmować natychmiast… Świetnie aby – zanim zadziałamy – reakcję zastąpiła refleksja. Inaczej będzie jak mówił król Julian: robimy szybko zanim zorientujemy się, że to bez sensu. Tak właśnie doradzają emocje, w finansach będące zdecydowanie najgorszym doradcą… 

 

Gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy, jest bardzo prawdziwe i warte stosowania. W silnych emocjach jest bardzo mało rozsądku, a pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł. Włącza się szybki, automatyczny sposób myślenia, wg Kahnemann’a tzw. system 1. Ogromnie podatny na błędy poznawcze i uproszczenia. Emocje są bezcenne, jednocześnie warto wiedzieć jak je odczytywać aby służyły zamiast wpędzać w kłopoty.

6.) Po owocach ich poznacie.

 

Jedna z sentencji Chrystusa. Niezwykle prosta i niezwykle trudna do wdrożenia w życie. Wierzymy w słowa, zapominamy o czynach. Własnych wobec siebie i innych wobec nas. Świetnie widać to na przykładzie polityków – od 30 lat wybieramy tych samych ludzi… 

 

Kobiety uczy się aby patrzyły na to, co wybranek robi, zamiast na to, co mówi. Problem w tym, że mózg podczas zakochania jest kompletnie odcięty od zasilania. Zwłaszcza u mężczyzn jest za mało krwi aby mózg i genitalia mogły działać równocześnie… Dopiero gdy wysikamy endorfiny jest miejsce na refleksje… 

 

Marketing, oferty pracy, umowy, ubezpieczenia, developerzy to przestrzenie, w których to powiedzenie warto wg mnie włączyć z całą świadomością.

 

7.) Mądrej głowie dość po słowie.

 

Otwartość na nowe, zmianę perspektywy, ciekawość. Brak przywiązania do własnych przekonań i przeświadczeń. Jak trudne to zadanie pokazuje fakt, że cmentarze są pełne ludzi, którzy woleli umrzeć niż zmienić zdanie… Większość zmian w życiu odbywa się poprzez desperację zamiast inspiracji… Bo boimy się oceny, krytyki, czegoś co sami uznajemy za „słabość”. To wszystko zmienialne sposoby myślenia.

 

8.) Lepsze znane piekło niż nieznane niebo. 

 

To kolejne powiedzenie pokazujące jak i dlaczego tak trudna jest zmiana. Zazwyczaj trzeba ostro poszorować po dnie aby zacząć rozpatrywać zmianę. Uzasadniamy sobie aktualną sytuację oddając odpowiedzialność na zewnątrz: bo „takie życie”, „geny”, bo „nie mam talentu”. Bo „państwo”, „politycy”, „niesprawiedliwy” świat. Czekamy aż nadjedzie mityczna „kawaleria” i nas wyzwoli. Niestety nie. To niewygodne powiedzenie skłania do zauważenia, że odpowiedzialność za jakość życia jest w ogromnym stopniu po naszej stronie.

 

9.) Z kim się zadajesz takim się stajesz. 

 

Środowisko potężnie determinuje nasze zachowania. Jesteśmy sumą suma 5-ciu osób z którymi najczęściej przebywamy. Zachodzi tu m.in. modelowanie. Naśladujemy innych, a potrzeba przynależności do grupy może spowodować, że nie raz postąpimy wbrew sobie czy zaczniemy przyjmować szkodliwe nawyki. 

 

Świetnym przykładem jest dzieciństwo – we wczesnych latach życia mamy wgrywany do głów system operacyjny. Wzorce traktowania siebie, innych, schemat relacji damsko-męskiej najczęściej są nieuświadomione. Wiele osób dziwi się potem, że imiona partnerów się zmieniają, a problemy pozostają. To właśnie działanie systemu, któremu warto się przyglądnąć i równie warto go zaktualizować. Bo często jest w nim wiele wirusów.

 

Świadome dobieranie środowiska pozwala wzrastać. Mamy wsparcie, czujemy się potrzebni. Przebywanie z odpowiednimi osobami to inspiracja, rozwój i ciągnięcie się w górę. Jeśli jest odwrotnie – warto się zatrzymać. Stety niestety rozwój i nabywanie świadomości często oznacza zmianę środowiska. 

 

10.) Masz to, na czym się koncentrujesz.

 

Oryginał brzmi lepiej: where focus goes energy flowes. Za koncentracją idzie energia. Umysł dąży do potwierdzania swoich przekonań i ucieka od argumentów, które je kwestionują. Towarzyszy temu tzw. koncentracja selektywna. Będąc na kupnie czerwonego samochodu widzimy, że „wszyscy” dookoła mają właśnie takie. Kobieta zastanawiająca się czy jest w ciąży widzi inne spodziewające się dziecka czy mamy z wózkami. 

 

Jeśli znajdujesz ciągle powody do narzekania to dostrzegasz ich coraz więcej. To samo dotyczy „pecha”, problemów itp. Jak zrobisz cokolwiek to patrząc wstecz co widzisz?  Najprawdopodobniej błędy i słabości… A czy w szkole było zaznaczone to, co zrobiłeś dobrze? To właśnie koncentracja selektywna w praktyce. Zdecydowanie warto się tego oduczyć, temat rozszerzam tutaj. 

 

Można to odwrócić i zbalansować koncentrując się na rzeczach, które robimy skutecznie, rozwiązaniach zamiast problemów, czy szczęściu i tym na, co wpływ mamy. 

 

Podsumowanie

 

Przysłowia mogą być bardzo cenne, warto świadomie wybrać te, które chcemy mieć w głowie i wprowadzać w życie. Bo jesteś tym co jesz. To czym karmisz umysł jest równie ważne jak to, czym żywisz ciało. Amerykańskie powiedzenie shit in shit out ma w sobie wiele prawdy. Dieta niskoinformacyjna jest czymś od czego można zacząć.

 

Szczęście to przede wszystkim stan emocjonalny, który wynika ze sposobu myślenia. Emocje wywołują nie fakty tylko nasza ich ocena.


Ilustracje do wpisów to fragmenty obrazów moich lub mojej mamy Hanny, które można oglądać w dwóch krakowskich galeriach sztuki: Artago i Kersten

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *